Mój ukochany Tadeuszu!!!
Najbardziej wzniosłe o tobie słowa nie są w stanie oddać tego, co dzisiaj czuję i jak bardzo tęsknię po tobie.
Poznałam cię gdy byłeś młodym nauczycielem w sąsiedniej miejscowości, która przylegała do mojej i pokochałam na resztę swego życia. Zadne przeszkody nie były w stanie nas rozłączyć.
Mój wyjazd z Rodzicami do Kanady w 1960 roku też nie był przeszkodą bo chociaż Polska była za t.z. żelazną kurtyną, powróciłam do ciebie, nie zważając na to, że mogłam sobie lepiej ułożyć życie na Zachodzie i nigdy nie żałowałam decyzji jakiej dokonałam przed laty. Powróciłam do Kanady ale już z tobą i małym naszym synkiem. Wspólnie wychowaliśmy trójkę naszych dzieci chociaż początki na emigracji nie były łatwe. Byłeś bardzo ambitny i żadna praca nie zrażała cię w dążeniu do obranego celu. Przeżyliśmy dużo szczęśliwych lat, chociaż życie nie zawsze było usłane różami. Dziś po latach wraz z dziećmi wspominamy wspólnie przeżyty czas bo kochamy cię, celebrujemy dzień twoich urodzin i modlimy się w rocznicę śmierci, a sześcioletnia wnuczka Aniusia ciągle zapytuje mię kiedy Dziadziu wróci z Heaven, bo tęskni za tobą i zawszę cię wspomina. Wszyscy kochaliśmy cię bardzo, pamiętamy i tęsknimy za tobą.
Zona i dzieci
Skrócony przebieg życia Tadeusza
Tadeusz Chrobak urodził się w Pietnicach koło Dobromila, są to tereny teraz należące do Ukrainy. Był synem Anny i Stanisława Chrobak. W miejscowości Rozenburg zaczął szkołę podstawową. Po skończeniu wojny, gdy granice Polski się zmieniły wraz z Rodzicami i starszym rodzeństwem przyjechał do miejscowości zwanej Nehrybką koło Przemyśla, tu kontynuuje szkołę podstawową. Następnie szkoła średnia i Studium nauczycielskie w Przemyślu. Po ukończeniu pracował przeważnie z dziećmi koreańskimi, następnie jeszcze w kilku innych szkołach, między innymi w Radoniowie koło Jeleniej Góry. Ostatni pobyt w Polsce to Zielona Góra i w 1967 roku wyjeżdźa do Kanady.
Na emigracji nigdy nie przestał być prawym Polakiem i patriotą.
Sytuacja polityczna w Polsce nie była mu obojętna, dlatego w miarę możliwości "walczył piórem". Jego artykuły można było zobaczyć na szpaltach różnych polonijnych gazet.
Był znanym, lubianym i respektowanym człowiekiem wśród Polonii kanadyjskiej.
Oto jeden z pośród wielu napisanych przez Tadeusza wierszy.
ODA DO OJCZYZNY
O Matko “Polska”!
Można Cię kochać,
lub nienawidzieć.
Z tęsknoty szlochać
krytycznie widzieć.
Od rodu Piasta czy od Tobolska
nazywać Cię będą zawsze: „Polska”.
Czy będziesz ruska czy też żydowska
o Matko: “Polska”!
Któż rozsiał twe dzieci po całym świecie?
Które tak tęsknią za Twoim niebem,
chociaż są syci codziennym chlebem.
Jakaś nostalgia po Tobie została,
choć woń masz inną jak niegdyś miałaś:
Zywicy już nie ma, sosny pomarły,
polskie żywioły łona rozdarły.
Ku czyjej ofierze ta zbrodnia się szerzy?
Smutno dziś szemrzą rzeczne żywioły,
niedobrze się czują w kolorze kawowym.
Wstyd im niezmiernie, że swoją masą,
żyjącym pragnień już nie ugaszą.
Płaczą swą wonią, że wstrętne w dotyku,
tak narzekając giną w Bałtyku.
A polski Bałtyk znieść już nie może;
że zamiast lepiej jest coraz gożej.
Cóż więc mam robić? Czy wracać do kraju
by wesprzeć bankrutów starego zwyczaju?
Wzrok ich ukośny i nikt już nie zmieni
rzut oka lewego do prawej kieszeni.
Ewolucje działały pod polskim obłokiem
aż w końcu powstały dynastie krzywookie.
Pozostać więc wolę dla dobra swych dzieci,
bo słońce podobnie tu i tam świeci.
Tadeusz Chrobak, Ancaster 24 Lipiec 1994 r.